Obserwatorzy

czwartek, 10 lipca 2014

MOJE PODKŁADY-podsumowanie! CZ.1

Witajcie!
 Przybywam dziś do Was z obiecanym postem o podkładach, które miałam ostatnio okazję testować.
Spokojnie mogę powiedzieć, że jestem podkładomaniaczką i bez podkładu nie wyobrażam sobie makijażu!
Przez moje ręce ( a raczej twarz) przewinęło się całe mnóstwo tych produktów od najtańszej  półki po wysokopółkowe.
Dziś zebrałam jednak dla Was podsumowanie tych , które miałam okazję testować przez ostatnie kilka miesięcy) i są to głównie marki drogeryjne, dostępne dla większości z Was, więc mam nadzieję , że post Was zainteresuje.
Większości tych kosmetyków nie testowałam na klientkach  więc moja ocena jest subiektywna i opiera się głównie na działaniu kosmetyku na moją cerę.
A moja cera jest wymagająca.
Zmienia się z mieszanej w kierunku normalnej, czasem tłustej, a czasem borykam się z przesuszeniami i trądzikiem. Niełatwo mi dobrać dobry podkład.

Post podzieliłam na 2 części, bo naprawdę mam jeszcze tego sporo...
  1. REVLON COLORSTAY OIL/COMBINTION SKIN

 
Najbardziej znany, kultowy już podkład marki Revlon.
Używałam do makijaży okolicznościowych i do sesji i byłam bardzo zadowolona.
Dodam tylko, że używałam starej wersji podkładu .Świetnie krył, był bardzo trwały.
Używany jednak codziennie podrażniał moją cerę.
Na wielki minus jednak opakowanie, wielgachny otwór, przez który podkład rozlewał się, bo konsystencja była bardzo rzadka.
a nowa wersja??Nastąpiła zmiana spf z 6 na 15, zmiana konsystencji(teraz z kolei mogę trzymać podkład z 10 min do dołu i nic nie leci, jak puknę nim porządniej o rękę to dopiero coś wyleci..), zmiana kolorów (to akurat dla mnie na plus , bo teraz mam dla siebie kolor::), podkład jednak w nowej wersji dla cery tłustej /mieszanej nie matuje tak, pozostawia takie satynowe wykończenie i mam wrażenie, że krycie się zmniejszyło, ale nie jestem pewna tego...no i zmiana na plus zapachu, wreszcie nie śmierdzi okrutnie jak farba..Póki co nowa wersja nie zrobiła krzywdy mojej skórze.
Tu macie porównanie obu wersji, w kolorze 150 buff.. od lewej nowa wersja, po prawej stara.

  • REVLON NEARLY NAKED
Podkład, który ma dawać wrażenie niemalże nagiej skóry.
Bardzo go polubiłam :)
Wygląda na mojej skórze faktycznie naturalnie, nie jest ciężki, nie podrażnia mojej skóry, daje satynowe wykończenie,nie jest tak trwały jak jego brat Revlon CS, ale i nie znika nagle niespodziewanie;) trzyma się parę godzin, krycie mniejsze niż CS.
Muszę go jednak przypudrować w ciągu dnia, co jednak nie stanpwi dla mnie jakiegoś problemu.
Mam odcień 120 vanila, który aktualnie bardzo ładnie wkomponowuje się w koloryt mojej cery.

Nie będę się też przyczepiać jakoś specjalnie do braku pompki, podkład ma nie za rzadką, nie za gęstą konsystencję i łatwo się go wylewa( a nie rozlewa!) moim zdaniem można go dobrze dozować.



  •  BOURJOIS HEALTHY MIX

Bardzo przyjemny w konsystencji, przepięknie owocowo pachnący podkład rozświetlający.
Lekki i nawet fajnie kryje.
ALE! Nigdy więcej go nie kupię.Nie sprawdza się niestety na mojej cerze, ściera się w tempie błyskawicznym, świeci się w sposób niezbyt estetyczny no i ten nieszczęsny kolor.Miałam najjaśniejszy odcień 51 , niestety on mi kompletnie nie pasuje i ultenia się na mojej buzi na jakąś pomarańczę..Wykończyłam go z trudem.Ten odkład może sprawdzić się na cerach suchych i normalnych. Mieszane cery moga nie być zadowolone, a tłustym odradzam zdecydowanie!
Ja z ulgą pożegnałam się z tym podkładem.

  • MAYBELINE BETTR SKIN
Z tym podkładem również nie polubiliśmy się:( odcień najjaśniejszy 005 light beige okazał się być...rózowy co go niestety skreśliło na starcie, takie kolory kompletnie mi nie pasują(halo marko Maybeline, gdzie ten jasny beż??)
same zobaczcie
 dla porównania z kolorem 120 vanila Revlon NN
 
Sam podkład ma przyjemną kremową konsystencję, opakowanie posiada wygodną pompkę, ale niestety nie wygląda on naturalnie na mojej skórze. Jest widoczny, osadza się jakoś dziwnie na skórze, podkreśla bardzo suche skórki, jest nietrwały.
Mój egzemplarz pójdzie sobie gdzieś w świat...

  • MAYBELINE AFFINIMAT
 
 Matujący podkład do cery mieszanej i tłustej.
Posiadam cudownie jasny kolorek z zółtym pigmentem nr 02 ligt porcelain

Pierwszy minus tego podkładu?
Zapach! dosłownie spirytusu salicylowego co jest zasługą chyba duże ilości alkoholu w składzie.
Na szczęście po nałożeniu na twarz zapach ulatnia się.
Drugi minus?
Konsystencja! a może raczej nieprzystosowanie opakowania produktu do konsystencji. Podkład  wylewa się z tubki!jak postawię go normalnie na półce  i sięgam po niego i się zapomnę i od razu odkręcę to podkład jest już nawet na podłodze....

 
Kolejny minus to podkreślenie suchych skórek i wysuszanie skóry.
Niestety nie mogę go używać codziennie. No i nie mogę nie wspomnieć o tym jak matuje. Niestety słabo!
Matuje  na chwilę, po czym moja cera zaczyna się bardzo nieestetycznie w nim świecić.
Ładnie wygląda od razu po nałożeniu no i ten kolor cudowny..oby więcej marek wprowadzało tak pięknie jasne odcienie z zółtym pigmentem...
Niestety ten podkład nie sprawdził się u mnie.

  • LOREAL INFALLIBLE 24H
 
Nowa wersja Infallible16h.
Miałam okazję używać przez kilka lat starej wersji i jak dla mnie jakoś niespecjalnie się różnią działaniem...
Podkład bardzo przyjemnie kremowy, ślicznie pachnie, posiada pompkę, łatwo się rozprowadza, choć w moim odczuciu nie jest to taki lekki podkład na lato.
Nie uczulił, nie podrażnił mi skóry.
Dość szybko świeci się na mojej skórze, wykończenie bardziej satynowe niż matowe.
Dla mnie nie jest jakoś specjalnie długotrwały...kilka godzin i zaczyna się ścierać.
Krycie średnie.
Posiadam piękny jasny odcień niedostępny w Polsce 015 porcelain(niestety z różowym pigmentem), chciałabym wypróbować jeszcze 120 vanila z żółtym pigmentem(marko Loreal czemu do Polski nie są sprowadzane te 2 najjaśniejsze odcienie??)
Podkład ultenia się na skórze i ciemnieje trochę.
 
Całkiem przyjemny podkładzik na codzień:) jak będę miała kiedyś okazję to wypróbuję chętnie odcień 120 vanila,

  • LOREAL NUDE MAGIQUE EAU DE TEINT


Mój aktualny ulubieniec podkładowy.
Nowość marki Loreal, niedostępna stacjonarnie w Polsce.
Posiadam odcień 100 porcelain,trochę ciemny, ale w jakis magiczny sposób stapia się  całkiem ładnie z cerą, nie ultenia się, długo się utrzymuje, wygląda mega naturalnie i nie podkreśla mi suchych skórek.
Krycie tez fajne, ale on się nadaje tylko do nakładania palcami!
Recenzowałam go TUTAJ
Gdyby miał jeszczee jakieś piękne mega jasne odcienie to byłby moim prawdziwym ideałem!W Stanach jest dostępny w jaśniejszej kolorystyce.

  • LOREAL TRUE MATCH


Kolejny podkład, który lubię.
Fajnie kryje, utrzymuje się całkiem długo, a utrwalony fixującym pudrem i fixerem przetrwa  wiele godzin. Daje matowe wykończenie.
Potrafił jednak wysuszać, więc w moim przypadku potrzebne jest przy nim porządne nawilżanie cery.
Posiadam odcień n1 ivory.



  •  LOREAL TRUE MATCH WERSJA AMERYKAŃSKA

 
 
True Match w wersji amerykańskiej znacznie różni się od europejskiego.
Nie tylko opakowaniem, ale i konsystencją , działaniem(na zdjęciu pełnowymiarowe opakowanie, to nie jest tester!)
Wersja amerykańska zdecydowanie mnie zachwyciła.
Konsystencja gęstsza, podkład bardzo fajnie się rozprowadza, wygląda naturalnie, daje matowe wykończenie, długo się utrzymuje, nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek.
Mam odcień N1 soft ivory, niestety to jednak nie mój kolor, ale poluję na piekielnie jasny odcień W1 porcelain.

 
 
Czy są tu inne podkładomaniaczki?:)

znacie któryś z podkładów? Jak jest Wasz ulubiony?

Do następnego!


Ania




 

 

19 komentarzy:

  1. sporo u Ciebie tych podkładów .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko część tego co mam haha :)

      Usuń
  2. Hmm moje Revlony... Dla siebie używam od X lat już eh :)
    Dalej niezłomnie... :) szczerze to cieszy mnie w nim najbardziej fakt że nie zatyka porów mimo tego jaki jest cięzki w konsystencji.

    Reszty podkładów nie miałam hah, ja ogółem boję się podkładów mało co dobrze mnie kryje i matuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie stara wersja Revlona niestety szkodzila ,mogłam używać tylko sporadycznie.Uwielbiam testować podklady:)

      Usuń
  3. Jest tego trochę;-) Osobiście mam tylko nową wersję Revlon:-)
    A szukam dobrze kryjącego podkładu do cery tłustej i mieszanej. Może polecisz jakiś?;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .polecam podkłady MAC i Esste Lauder Double Wear,a z tańszych właśnie Revlon i Piere Rene Skin Balance :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Naepszy wsrod drogeryjnych pod względem krycia i trwałości:)

      Usuń
  5. zużyłam bardzo dużo butelek podkładu revlon cs, teraz mam chęć na BOURJOIS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bourjois niestety u mnie nie sprawdził się zupełnie..

      Usuń
  6. sporo. Nie miałam żadnego choć revlon bardzo mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No sporo,sporo mi się podkładów nazbierało:) Revlon warty wypróbowania!:) choć sama nie wiem jeszcze czy ta nowa wersja nie będzie gorsza od starej ...

      Usuń
  7. z Twoich podkładów mam tylko colorstay Revlona i Healthy mix : )
    revlona używam tylko na specjalne okazje, kiedy zależy mi na trwałości

    OdpowiedzUsuń
  8. swietny post ...ja tez uwielbiam revlonki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obszerny i naprawdę przydatny post. Ja używam revlonu nr 180 :) jestem mu wierna od 3 lat chyba juz... poki co nie zmieniam :) rzeczywiście nowa wersja rózni się konsystencją, trzeba mocno potrzasnąć aby podkład się "ruszył" :) Pozdrawiam Pati

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przydatny post, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię podkłady z revlonu, sama mam colorstay, chciałabym się skusić nastepnym razem na ten nearly naked :)
    Gdzie można dostać podkład Loral True Match tę wersję amerykańską?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci serdecznie za odwiedziny mojego bloga i pozostawienie opinii.
Na pewno odwiedzę również Twoj blog , zaproszenie jest więc zbędne :)
Jeśli podoba Ci się mój Kolorowy Swiat to zostań w nim ze mną na dłużej i zaobserwuj.
Pozdrawiam Cię