Obserwatorzy

czwartek, 10 lipca 2014

MOJE PODKŁADY-podsumowanie! CZ.1

Witajcie!
 Przybywam dziś do Was z obiecanym postem o podkładach, które miałam ostatnio okazję testować.
Spokojnie mogę powiedzieć, że jestem podkładomaniaczką i bez podkładu nie wyobrażam sobie makijażu!
Przez moje ręce ( a raczej twarz) przewinęło się całe mnóstwo tych produktów od najtańszej  półki po wysokopółkowe.
Dziś zebrałam jednak dla Was podsumowanie tych , które miałam okazję testować przez ostatnie kilka miesięcy) i są to głównie marki drogeryjne, dostępne dla większości z Was, więc mam nadzieję , że post Was zainteresuje.
Większości tych kosmetyków nie testowałam na klientkach  więc moja ocena jest subiektywna i opiera się głównie na działaniu kosmetyku na moją cerę.
A moja cera jest wymagająca.
Zmienia się z mieszanej w kierunku normalnej, czasem tłustej, a czasem borykam się z przesuszeniami i trądzikiem. Niełatwo mi dobrać dobry podkład.

Post podzieliłam na 2 części, bo naprawdę mam jeszcze tego sporo...
  1. REVLON COLORSTAY OIL/COMBINTION SKIN

 
Najbardziej znany, kultowy już podkład marki Revlon.
Używałam do makijaży okolicznościowych i do sesji i byłam bardzo zadowolona.
Dodam tylko, że używałam starej wersji podkładu .Świetnie krył, był bardzo trwały.
Używany jednak codziennie podrażniał moją cerę.
Na wielki minus jednak opakowanie, wielgachny otwór, przez który podkład rozlewał się, bo konsystencja była bardzo rzadka.
a nowa wersja??Nastąpiła zmiana spf z 6 na 15, zmiana konsystencji(teraz z kolei mogę trzymać podkład z 10 min do dołu i nic nie leci, jak puknę nim porządniej o rękę to dopiero coś wyleci..), zmiana kolorów (to akurat dla mnie na plus , bo teraz mam dla siebie kolor::), podkład jednak w nowej wersji dla cery tłustej /mieszanej nie matuje tak, pozostawia takie satynowe wykończenie i mam wrażenie, że krycie się zmniejszyło, ale nie jestem pewna tego...no i zmiana na plus zapachu, wreszcie nie śmierdzi okrutnie jak farba..Póki co nowa wersja nie zrobiła krzywdy mojej skórze.
Tu macie porównanie obu wersji, w kolorze 150 buff.. od lewej nowa wersja, po prawej stara.

  • REVLON NEARLY NAKED
Podkład, który ma dawać wrażenie niemalże nagiej skóry.
Bardzo go polubiłam :)
Wygląda na mojej skórze faktycznie naturalnie, nie jest ciężki, nie podrażnia mojej skóry, daje satynowe wykończenie,nie jest tak trwały jak jego brat Revlon CS, ale i nie znika nagle niespodziewanie;) trzyma się parę godzin, krycie mniejsze niż CS.
Muszę go jednak przypudrować w ciągu dnia, co jednak nie stanpwi dla mnie jakiegoś problemu.
Mam odcień 120 vanila, który aktualnie bardzo ładnie wkomponowuje się w koloryt mojej cery.

Nie będę się też przyczepiać jakoś specjalnie do braku pompki, podkład ma nie za rzadką, nie za gęstą konsystencję i łatwo się go wylewa( a nie rozlewa!) moim zdaniem można go dobrze dozować.



  •  BOURJOIS HEALTHY MIX

Bardzo przyjemny w konsystencji, przepięknie owocowo pachnący podkład rozświetlający.
Lekki i nawet fajnie kryje.
ALE! Nigdy więcej go nie kupię.Nie sprawdza się niestety na mojej cerze, ściera się w tempie błyskawicznym, świeci się w sposób niezbyt estetyczny no i ten nieszczęsny kolor.Miałam najjaśniejszy odcień 51 , niestety on mi kompletnie nie pasuje i ultenia się na mojej buzi na jakąś pomarańczę..Wykończyłam go z trudem.Ten odkład może sprawdzić się na cerach suchych i normalnych. Mieszane cery moga nie być zadowolone, a tłustym odradzam zdecydowanie!
Ja z ulgą pożegnałam się z tym podkładem.

  • MAYBELINE BETTR SKIN
Z tym podkładem również nie polubiliśmy się:( odcień najjaśniejszy 005 light beige okazał się być...rózowy co go niestety skreśliło na starcie, takie kolory kompletnie mi nie pasują(halo marko Maybeline, gdzie ten jasny beż??)
same zobaczcie
 dla porównania z kolorem 120 vanila Revlon NN
 
Sam podkład ma przyjemną kremową konsystencję, opakowanie posiada wygodną pompkę, ale niestety nie wygląda on naturalnie na mojej skórze. Jest widoczny, osadza się jakoś dziwnie na skórze, podkreśla bardzo suche skórki, jest nietrwały.
Mój egzemplarz pójdzie sobie gdzieś w świat...

  • MAYBELINE AFFINIMAT
 
 Matujący podkład do cery mieszanej i tłustej.
Posiadam cudownie jasny kolorek z zółtym pigmentem nr 02 ligt porcelain

Pierwszy minus tego podkładu?
Zapach! dosłownie spirytusu salicylowego co jest zasługą chyba duże ilości alkoholu w składzie.
Na szczęście po nałożeniu na twarz zapach ulatnia się.
Drugi minus?
Konsystencja! a może raczej nieprzystosowanie opakowania produktu do konsystencji. Podkład  wylewa się z tubki!jak postawię go normalnie na półce  i sięgam po niego i się zapomnę i od razu odkręcę to podkład jest już nawet na podłodze....

 
Kolejny minus to podkreślenie suchych skórek i wysuszanie skóry.
Niestety nie mogę go używać codziennie. No i nie mogę nie wspomnieć o tym jak matuje. Niestety słabo!
Matuje  na chwilę, po czym moja cera zaczyna się bardzo nieestetycznie w nim świecić.
Ładnie wygląda od razu po nałożeniu no i ten kolor cudowny..oby więcej marek wprowadzało tak pięknie jasne odcienie z zółtym pigmentem...
Niestety ten podkład nie sprawdził się u mnie.

  • LOREAL INFALLIBLE 24H
 
Nowa wersja Infallible16h.
Miałam okazję używać przez kilka lat starej wersji i jak dla mnie jakoś niespecjalnie się różnią działaniem...
Podkład bardzo przyjemnie kremowy, ślicznie pachnie, posiada pompkę, łatwo się rozprowadza, choć w moim odczuciu nie jest to taki lekki podkład na lato.
Nie uczulił, nie podrażnił mi skóry.
Dość szybko świeci się na mojej skórze, wykończenie bardziej satynowe niż matowe.
Dla mnie nie jest jakoś specjalnie długotrwały...kilka godzin i zaczyna się ścierać.
Krycie średnie.
Posiadam piękny jasny odcień niedostępny w Polsce 015 porcelain(niestety z różowym pigmentem), chciałabym wypróbować jeszcze 120 vanila z żółtym pigmentem(marko Loreal czemu do Polski nie są sprowadzane te 2 najjaśniejsze odcienie??)
Podkład ultenia się na skórze i ciemnieje trochę.
 
Całkiem przyjemny podkładzik na codzień:) jak będę miała kiedyś okazję to wypróbuję chętnie odcień 120 vanila,

  • LOREAL NUDE MAGIQUE EAU DE TEINT


Mój aktualny ulubieniec podkładowy.
Nowość marki Loreal, niedostępna stacjonarnie w Polsce.
Posiadam odcień 100 porcelain,trochę ciemny, ale w jakis magiczny sposób stapia się  całkiem ładnie z cerą, nie ultenia się, długo się utrzymuje, wygląda mega naturalnie i nie podkreśla mi suchych skórek.
Krycie tez fajne, ale on się nadaje tylko do nakładania palcami!
Recenzowałam go TUTAJ
Gdyby miał jeszczee jakieś piękne mega jasne odcienie to byłby moim prawdziwym ideałem!W Stanach jest dostępny w jaśniejszej kolorystyce.

  • LOREAL TRUE MATCH


Kolejny podkład, który lubię.
Fajnie kryje, utrzymuje się całkiem długo, a utrwalony fixującym pudrem i fixerem przetrwa  wiele godzin. Daje matowe wykończenie.
Potrafił jednak wysuszać, więc w moim przypadku potrzebne jest przy nim porządne nawilżanie cery.
Posiadam odcień n1 ivory.



  •  LOREAL TRUE MATCH WERSJA AMERYKAŃSKA

 
 
True Match w wersji amerykańskiej znacznie różni się od europejskiego.
Nie tylko opakowaniem, ale i konsystencją , działaniem(na zdjęciu pełnowymiarowe opakowanie, to nie jest tester!)
Wersja amerykańska zdecydowanie mnie zachwyciła.
Konsystencja gęstsza, podkład bardzo fajnie się rozprowadza, wygląda naturalnie, daje matowe wykończenie, długo się utrzymuje, nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek.
Mam odcień N1 soft ivory, niestety to jednak nie mój kolor, ale poluję na piekielnie jasny odcień W1 porcelain.

 
 
Czy są tu inne podkładomaniaczki?:)

znacie któryś z podkładów? Jak jest Wasz ulubiony?

Do następnego!


Ania




 

 

środa, 25 czerwca 2014

LOREAL NUDE MAGIQUE EAU DE TEINT - magia bliska ideału?

Cześć Kochani!

 Witam cieplutko po dłuższej przerwie.
Dziś na tapecie nowość od Loreal podkład NUDE MAGIQUE EAU DE TEINT.
Podkład na tyle mnie zauroczył, że chcę podzielić się z Wami moją opinią.
Użwyam go od miesiąca, więc zdążyłam sobie wyrobić o nim zdanie.
Zapraszam Was więc na recenzję!

zdj. w świetle dziennym


OPAKOWANIE
 Prześliczna, malutka buteleczka z oszronionego szkła.
Już nieraz mówiłam, że jestem łasa na takie opakowania, więc to mnie od razu zachwyciło.
Podkład nie posiada pompki, co mi absolutnie nie przeszkadza.Nie jest to wielgachny otwór jak w przypadku osławionego już Revlona CS.Problemem może być , gdy ktoś zechce go wylewać np na dłoń...nie polecam!Gdy aplikujemy produkt zgodnie z z aleceniem producenta(wstrząsnąc buteleczkę, a następnie palec wskazujący umieścić na szyjce opakowania i przechylić produkt)to naprawdę aplikacja bez pompki nie stanowi większego problemu:)

 
 
 zdj. w świetle sztucznym

KONSYSTENCJA
 WODY! dosłownie.Podkład więc baaardzo lejący.

ZAPACH
Alkoholowy.Niezbyt przyjemny w opakowaniu, ale przy aplikacji wogóle go nie czuję.

DZIAŁANIE
No i tu dzieje się magia hehe;)
Podkład jest niesamowity i nigdy nie spotkałam się jeszcze z taką formułą.
 Po pierwsze ważna sprawa-nie polecam stosowania do niego pędzli, podkład należy nakładac palcami i to naprawdę daje najlepsze efekty:) Jak wiece ja jestem zwolenniczką pędzli, ale w tym przypadku z przyjemnością zrobiłam wyjątek.Z przyjemnością, bo aplikacja jest naprawdę super.Swietnie się rozprowadza, cudownie stapia ze skórą, nie podkreśla suchych skórek, pozostawia twarz niesamowicie gładką, aksamitną! I naturalną! nie widać, że jest podkład na twarzy, a jednocześnie twarz wygląda promienie i zdrowo:)Wyrównuje koloryt.Idealny podkład na lato, lekki, nie wysusza skóry, nie podrażnia mi cery mimo iż zawiera na bank alkohol.
Daje radę nawet na moim wysokim filtrze spf50+ :)
Nie jest to jednak podkład z tych długotrwałych(ale trwałość jest naprawdę dobra) nie jest to też podkład kryjący.Nie sprawdzi się moim zdaniem na cerach tłustych i mieszanych w kierunku tłustych,daje satynowe wykończenie.


KOLORYSTYKA
Ja posiadam odcień najjasniejszy 100 porcelain, bynajmniej jak dla mnie nie ma on z porcelaną nic wspólnego.W pierwszej chili, gdy zobaczyłam kolor to totalnie przeraziłam się!Jednak  to niesamowite (może magiczne?), że podkład super wtapia się w cerę , a kolor na szczęscie wcale nie jest taki ciemny na mojej twarzy po aplikacji i dokładnym rozsmarowaniu.Oczywiście nie jest to mój ideał kolorystyczny, ale ta różnica kolorów jest akceptowalna przeze mnie:)Szkoda, że nie ma tu bardzo jasnych oliwkowych odcieni.
W wersji amerykańskiej kolorystyka jest dużo jaśniejsza.
W wersji europejskiej dostepnych jest 6 odcieni.



zdj. w świetle dziennym
 
 
 1 rząd od góry, od lewej:Loreal TM N1 ivory, Revlon NN 120 Vanila
 2 rząd na dole od lewej: Pierre Rene Skin Balance nr 20 champagne, Loreal Nude Magique EDT 100 porcelain, Revlon Colorstay 150 Buff oil/combination skin
 
Widać ogromną przepaść kolorystyczną między moich ukochanym Loreal Nude Magique, a jednak na skórze wygląda zupełnie inaczej i wcale nie jest dla mnie taki ciemny jak mogłoby się wydawać!(tymbardziej, że to w świetle sztucznym więc kolor wydaje się być jeszcze ciemniejszy)

DOSTĘPNOŚĆ

Niedostępny stacjonarnie w Polsce niestety(pojawił się na allegro) Ja swój posiadam z UK z drogerii Superdrug, mozna go kupić w Bootsie i pewnie w jeszcze innych drogeriach w UK..Dostępny w USA pod nazwą NUDE MAGIC.


POJEMNOSĆ
Niestety tylko 20 ml , więc mniej niz standardowo...szkoda!

CENA
W UK ok 50 zł, na allegro można upolować taniej.

PODSUMOWANIE
To jest aktualnie mój ulubiony podkład.
Moja cera jest naprawdę wymagająca i rzadko który podkład wygląda na niej dobrze.
 Mój zachwyt nad nim jest na tyle duży, że mając okazję kupna znów w UK tego podkładu zamawiam sobie kolejne 3 buteleczki na zapas:)
Polecam go serdecznie osobom z cerą, które nie wymagają wiele krycia, trwałości pokroju Estee Lauder double wear i matowego wykończenia.
Jeśli szukacie lekkiego jak piórko podkładu na lato to polecam serdecznie przetestować!

ps. W kolejnym poście podsumowanie podkładów, które testowałam w ostatnim czasie:)

Jaki jest Wasz ulubiony podkład??

pozdrawiam!

Ania

czwartek, 5 czerwca 2014

Podkład i puder HEAN RECENZJA

Witam wszystkich cieplutko!

 Nie było mnie tu aż..miesiąc! Wystąpiły u mnie jakieś problemy z Bloggerem..
Na szczęście już wszystko w porządku i mogę do Was wrócić z czego ogromnie się cieszę!:)
Daaawno już otrzymałam do testów od marki Hean nowy podkład tej marki oraz puder.


Byłam bardzo uradowana, że marka Hean wybrała mój blog :)

Na pierwszy ogień więc idzie podkład !

Podkład High Definition Matte and Cover

OD PRODUCENTA
Podkład kryjąco – matujący o przedłużonej trwałości
Inteligentna formuła 3 w 1 łączy w sobie zalety:
podkładu, korektora i bazy.

Matuje, kryje niedoskonałości i wygładza skórę.
Formuła typu SKIN ADAPT idealnie dopasowuje się do skóry, nie tworząc efektu maski.
Nie zatyka porów i pozwala oddychać skórze
Podkład ze specjalną technologią rozpraszania światła SOFT FOCUS zmiękcza rysy twarzy
i nadaje cerze świeży, promienny wygląd.

Lekka formuła zapewnia równomierną aplikację bez smug.


KILKA SŁÓW ODE MNIE

No i na wstępie moje pierwsze rozczarowanie...Wybrałam najjaśniejszy kolor, który na stronie sklepu wygląda na bardzo jasny 301 light...w rzeczywistości jak dla mnie jest bardzo ciemny..zobaczcie same..( w zestawieniu z idealnym dla mnie MAP 1NB u góry)



Kolor całkowicie zdyskwalifikował go do testów dla mnie, bo niema opcji bym w takim kolorze przekroczyła próg domu....a ponieważ ja jestem ciągle gdzieś poza domem to nie miałam możliwości dobrego przetestowania na sobie..
Oddałam go 2 koleżankom i jeśli chodzi o samo działanie to będę opierać się na ich opinii...


OPAKOWANIE
Plastikowa, kolorowa tubka, która osobiście nie podoba mi się. Nie sprawia wrażenia dobrego i profesjonalnego produktu..
Jestem osobą zwracającą szczególną uwagę do opakowań kosmetyków....Ale nie jest to oczywiście najważniejsze w kosmetyku.
Podkład wydobywany wyciskając go z tubki.

KONSYTENCJA
Podkład nie jest ani lejący, ani zbyt gęsty, nie spływa z dłoni.
Przyjemna konsystencja sprawiająca wrażenie lekkiej i delikatnej, nieklejącej, dość szybko zastyga.

ZAPACH
Bardzo przyjemny,świeży, kojarzy mi się z kremem do twarzy.

DZIAŁANIE
Testowały go moje 2 koleżanki.Jedna z cerą mieszaną w kierunku tłustej, druga z cerą normalną.
W pierwszym przypadku nie spisał się dobrze,szybko się świecił,znikał z twarzy....krycie za słabe jak kryjący podkład, w kierunku średniego.
W drugim przypadku było lepiej, ale również nie rewelacyjnie niestety i koleżanka okresliła produkt jako przeciętny.
Obie zgodnie jednak twierdziły, że podkład ma przyjemną konsystencję i łatwo się rozprowadza na twarzy, ale nie sięgnęłyby po niego 2 raz...niestety..
 
CENA 21,99 zł w sklepie HEAN  
 
KOLORYSTYKA
oj słaba....jak najjaśniejszy kolor tak wygląda to nie wiem jak wyglądają ciemniejsze...Szanowna marko Hean jest bardzo dużo Polek o jasnych karnacjach !!!
Dostępny w 5 odcieniach.
 
PODSUMOWANIE
Każda z nas ma inną cerę i dany kosmetyk może zachowywać się na niej inaczej, w zależności od jej ph, leków,produktów pielęgnacyjnych itd itd
Ten podkład nie sprawdził się moim 2 koleżankom co nie znaczy, żee nie sprawdzi się Tobie!
Cena przystępna, można próbować , ale odradzam wszystkim bladolicym ze względu na kolor.
 
Na koniec porównanie koloru Hean z podkładami Revlon Colorstay 150 buff, Bourjois HM 51 i Loreal True Match n1( od góry Hean oczywiście najciemniejszy)
 
 
 
Kolejnym produktem , który otrzymałam od marki Hean jest puder ryżowy HIGH DEFINITION
(kolor przekłamany na 1 zdjęciu )
 
 OD PRODUCENTA

Matuje bez wysuszania skóry i absorbuje nadmiar sebum przez wiele godzin.
Wygładza i pielęgnuje. Wysokozmikronizowana konsystencja zapewnia idealne wykończenie makijażu.
0% parabenów, 0% alergenów
Bardzo wydajny w użyciu.
Odpowiedni dla każdego typu skóry.


 MOJA OPINIA

OPAKOWANIE
Bardzo ładne, estetyczne, zgrabne z lusterkiem.
Podoba mi się:)

KONSYSTENCJA
Puder prasowany o delikatnej , ale i dość zwartej konsystencji, nie pyli się.

KOLOR
Wybrałam nr 301 i to był trafny wybór :) bardzo jasny, zawiera lekko żółte tony.


DZIAŁANIE
Bardzo fajny puder, na mojej mieszanej cerze całkiem fajnie się spisuje.
Nadaje bardzo delikatny kolor, nie czułam po nim ściągnięcia skóry, ładnie matuje, choć to tez zależy od cery. W przypadku tłustej nie da rady wytrzymać wielu godzin bez poprawek niestety.
Nie jest zbyt widoczny na twarzy.
Fajny, lekki puder na codzień dla mnie, ale do makijaży okolicznościowych nie użyłabym go z uwagi na to, że nie ma takiej trwałości jakbym chciała,


CENA 16,99zł w sklepie onlinie HEAN



 PODSUMOWANIE
Puder naprawdę polecam Wam wypróbować, bo jest tani, całkiem fajnie wygląda na bużce, na codzień dla wielu z Was może być wystarczający:)

BARDZO DZIĘKUJĘ MARCE HEAN ZA MOŻLIWOŚĆ PRZETESTOWANIA OBU KOSMETYKÓW!!:)

Pragnę również dodac, że fakt iż otrzymałam te kosmetyki za darmo nie wpłynał na rzetelność mojej recenzji.

Tymczasem zapraszam Was na mój funpage, a także do zapisów na makijaże i sesje zdjęciowe w Nowym Dworze Mazowieckim:)

Niebawem podzielę się z Wami moim nowym odkryciem podkładowym!:)

Pozdrawiam serdecznie!

Ania



piątek, 2 maja 2014

MAKIJAŻ wiosenno-letni -MOC KOLORÓW!

Witajcie Kochani!
 Bardzo przepraszam za ciszę na blogu, ale była ona spowodowana moim długim pobytem poza domem.Wracam stęskniona za blogosferą:) 
Przedstawię Wam dziś makijaż, który wykonałam jakiś czas temu na pięknej Sylwii.
Makijaż pełen soczystych barw-takie makijaże lubię najbardziej!:)
Zabawa kolorami jest fascynująca!

Nie przedłużając zapraszam do obejrzenia zdjęć z sesji:)

modelka Sylwia Kretkiewicz
foto Konrad Jeziorski
make up, stylizacja Anna Jeziorska






Jestem zakochana w tych zdjęciach:) 
Dziękuję mojemu kochanemu osobistemu fotografowi za wspaniałe zdjęcia i Sylwii, która cierpliwie poddawała się moim malunkom<3

Jak Wam się podoba moja kolorowa makijażowa propozycja ?

Dla zainteresowanych lista użytych kosmetyków:
  • podkład MAP wodoodporny 2NB
  • puder AntiShine Kryolan
  • bronzer The Balm Bahma Mama
  • róż z palety Glazel
  • rozświetlacz Inglot nr 83 prasowany
  • głównie cienie Glazel i dodatek Sleek
  •  tusz Max Factor 2000calorie
  • eyeliner żelowy czarny Inglot
  • klej Duo, rzęsy ArDell
  • kreska na linii wodnej -cień matowy Glazel+Duraline Inglot
  • usta szminka Kobo English Rose+błyszczyk Inglot
To by było na tyle dziś.
Niebawem recenzja mocno już spóżniona kosmetyków Hean.
Zapraszam też na mój funpage

Buziaki i do następnego!

Ania 


 
 

piątek, 11 kwietnia 2014

ZIEMIA EGIPSKA BIKOR-recenzja


Hej wszystkim!

Dawno mnie tu nie było i makijaży ostatnio mało..przepraszam Was!
Dzis jednak wracam z postem dotyczącym mojej opinii o kultowym już kosmetyku- Ziemi Egipskiej marki Bikor.
Ziemi używam od jakiś 2lat, więc mogę się już wypowiedzieć na jej temat.
Moja jest w wersji dla mężczyzn(co mi absolutnie nie przeszkadza)Ma jaśniejszy nieco odcień od tej uniwersalnej, a poza tym nie różnią się działaniem.




Kilka słów od producenta z oficjalnej strony BIKOR

"Bikor Ziemia Egiptu ze względu na swój bogaty i dopracowany skład jest niezastąpionym kosmetykiem upiększającym i jednocześnie pielęgnującym. Jej imponująca formuła została stworzona ponad dwadzieścia lat temu, stale podlega udoskonaleniom zgodnie z najnowszymi osiągnięciami z dziedziny kosmetologii. Produkt bardzo szybko zyskał miano kultowego kosmetyku.
Bikor Ziemia Egiptu daje nam możliwość manipulowania kolorem, co pozwala modelować twarz, ukryć niedoskonałości, przebarwienia oraz nadać naszej skórze promienny i zdrowy wygląd. Jest inteligentnym kosmetykiem, który dopasowuje się do każdego typu cery, a wykonany makijaż przez wiele godzin nie wymaga poprawek"

Moja opinia 

Opakowanie
Kosmetyk otrzymujemy w solidnym estetycznym opakowaniu z lusterkiem,zapakowanym dodatkowo w kartonik(ktorego już dawno nie posiadam) 
Moja ziemia "lądowała"już nie raz na podłodze,a jednak opakowanie wytrzymało jak i sama ziemia również:) 



Kolor
Kolor ziemi określiłabym na rdzawy.
Fotka poniżej przedstawia maksymalny efekt jaki można uzyskać, poniżej bardzo delikatny, muśnięcie.




 Pasuje do większości karnacji,za wyjątkiem tych bardzo jasnych tak jak moja.
Dla siebie  stawiam na chłodne odcienie brązu(takie posiada np Bahama Mama The Balm), jednak ziemię również czasem używam na sobie w minimalnej ilości,  tak by kolor nie odznaczał się za bardzo.Gdybym mogła stworzyć dla siebie ideał to bylaby to ziemia,  ale w kolorze Bahamy;) 
Przepięknie wygląda na cerach bardziej opalonych!
Kolor jest bardzo mocno napigmentowany, stąd uważam,  że nie jest to kosmetyk najprostszy w obsłudze,   łatwo z nim przesadzić.
Jednak, gdy nauczymy się go używać możemy uzyskać efekt zarówno delikatny jak i bardzo mocny,zależnie od potrzeb.
Z racji dużej pigmentacji nie potrzeba go użyć dużo by uzyskać zamierzony efekt, stąd duża wydajność. 

Konsystencja 
Prasowany puder( według producenta krem w kamieniu wyrównujący koloryt skóry)o bardzo zbitej konsystencji,dzięki czemu nie pyli się podczas aplikacji.
Wpływa to też na jego dużą wydajność.

Działanie
Kosmetyk idealny do konturowania twarzy, matowy, bez żadnych drobinek.
W przypasku ciemniejszych karnacji można używaż go na całą twarz, ma właściwości odzywcze,pielęgnujące skórrę.
Latwo blenduje sie.

Niesamowita trwałość na skórze!



Skład dla zainteresowanych (koloryt podkręcony by było widać lepiej napisy)




Cena 
Wysoka,  ok 150zł 

Dostępność 
Online -sklep firmowy BIKOR ,   Sklep z kosmetykami Ladymakeup i inne

Kilka  moich przykładowych makijaży z użyciem ziemii egipskiej










Podsumowanie 
Jest to świetny kosmetyk i jak najbardziej rozumiem fenomen tego produktu:) gości on w wielu wizażowych kufrach :) 

Szczerze mówiąc żaden jeszcze bronzer nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak Ziemka Egipska i poleciłam ją już niejednej koleżance i każda jest zachwycona :)

Serdecznie polecam wypróbować i nie zrażać się pierwszymi nieudanymi próbami aplikacji;) 

Jestem ciekawa Waszej opinii o Ziemi Egipskiej:) 

Obiecywałam konkurs makijażowy,ale musicie jeszcze uzbroić się w trochę cierpliwości....

Pozdrawiam wiosennie !!!

Ania